sobota, 14 maja 2016

Od Derek'a c.d. Alison

~Wstawaj.-Johanna szturchnięciem obudziła mnie ze snu
-O co chodzi?-powoli wstałem z podłogi
~Chyba stało się coś złego.
-Od kiedy masz dar przewidywania przyszłości?
~Słyszałam wycie Newt'a.
-Newt jest wilkiem.  On często wyje.
~Twoje ludzkie uszy nie rozróżniają częstotliwości.  To było przerażenia.
Spojrzałem na nią z powątpiewaniem. Jednak z rezygnacją podszedłem do drzwi.
-Skoro tak uważasz...
Nie odpowiedziała tylko wyszła przez drzwi. Podążyłem za nią. Zacząłem przyglądać się mijanym korytarzom. Było tam kilka obrazów, lecz tylko jeden przykuł moją uwagę. Przedstawiał coś w rodzaju komiksu. Na pierwszym był centaur i elfka. Stali obok siebie. Na drugim był przedstawiony ich ślub w lesie.
-Czy ja oszalałem??-pomyślałem patrząc na trzeci obrazek.
Była na nim ta sama para trzymająca w ramionach kilkuletniego chłopca o kruczoczarnych włosach. Na czwartej były już cztery postacie. Chłopak miał około dziesięciu lat jego twarz była mieszanką przerażenia i smutku, obok stała dziewczynka może trzy-cztery lata młodsza. Miała przepaskę na oczach.  Za nimi stał mężczyzna. Jego twarz była zamazana. W cieniu stała elfka. Jej ciało było pełne sztyletów. Ostatni obrazek przedstawiał jakieś wydarzenie. Nie potrafiłem stwierdzić ile tam było postaci. Na pierwszym planie był ten sam chłopka tylko o wiele straszy. Wokół niego była czwórka dzieci. Nad nimi stała dziewczyna o białych włosach, przez które nie było widać twarzy, choć dokładnie wiedziałem kim jest. Z tyłu stał chłopak którego ostatnio widziałem. Wszyscy stali obok ciała czegoś niebieskiego. Z ust wyrwał mi się cichy krzyk. Teraz rozpoznałem ciało. Była to Johanna, z włócznią w środku klatki piersiowej. Za jej ciałem stało coś podobnego do demona. Dopiero po chwili rozpoznałem tę postać.
-Newt...
~Co Newt?-obok stanęła Johanna.
Odwróciłem się w jej stronę. Przez chwilę przypatrywała się w milczeniu. Po chwili spojrzała na mnie.
~Zabić lustrzane odbicie.
~Co to znaczy?
-Skąd mam wiedzieć? Tak pisze na obrazie.
~Gdzie?
~Między nogami dzieci.
Przyjrzałem się. Rzeczywiście.
Spojrzeliśmy po sobie. Żadne z nas nie odpowiedziało. Po chwili Johanna odeszła.
~Czas poszukać Newt'a.
Bez odpowiedzi poszedłem za nią. Nawet nie chciałem się rozglądać. Szedłem z wzrokiem wbitym w ziemię. Gdy wyszliśmy,Johanna od razu pognała w stronę lasu. Po kilkunastu minutach włuczenia się po lesie w końcu ich znalazła. Newta'a mającego na rękach Alison z wbitą strzałą w ramię. Oboje spojrzeli na nas.
-Pomocy...-Alison wstała w moją stronę jednak nie zdążyła dojść, gdyż straciła przytomność. Zdążyłem ją złapać.
-Przyda nam się magia.-powiedziałem i z Alison na rękach zaczęliśmy biec w stronę akademii.


Alison? ?

wtorek, 10 maja 2016

Od Matt'a do Derek'a

Przechadzałem się wzdłuż murów akademii. Podobało mi się to miejsce. Cieszę się, że jestem tu razem z Tobim i Ash'em. W sumie to mam tylko ich. Chyba, że można policzyć tą białowłosą dziewczynę która czasem zagląda do naszego pokoju.
-Psst. - usłyszałem szelest w krzakach
-Ash? - zapytałem
-Nie baranie, król lew. - odparł sarkastycznym tonem
Zza krzaków wyszedł Ash. Mój przyjaciel ryś. Byliśmy bardzo ze sobą zżyci. On zawsze mi towarzyszył to w gorszych bądź lepszych chwilach. Był duży jak na rysia. Można było spokojnie na nim jeździć.
-Dlaczego się skradałeś? - zapytałem
-A dlaczego nie? - odpowiedział pytaniem
-Przecież można Ci chodzić normalnie na terenie akademii.
-No wiem. Ale stwierdziłem, że tak będzie lepiej. - odparł
-Eh. No dobrze. Cieszę się, że w końcu jesteś.
-Przepraszam, że nie miałem wcześniej czasu ale ktoś musiał pomóc w dostarczaniu potrzebnych materiałów i jedzenia. - położył się na trawie
-No wiem, ale to dziwne, że wcześniej nikt im nie pomagał tego robić. Jak oni cokolwiek tutaj przywozili?
-Oni nie, przywożono im towar tutaj ale dyrektorka posprzeczała się z takim jednym typem i od tamtego czasu nie dowożą im towaru a trzeba po niego jeździć.
-Dobra, rozumiem. - westchnąłem - Masz dzisiaj jakieś plany?
-No wiesz... może znajdę chwilę czasu dla Ciebie ale nic nie obiecuje. - powiedział
-No tak, tak jasne. Masz. - rzuciłem mu fiolkę z eliksirem
-Co to?
-Pamiętasz jak opowiadałeś mi historię o tym jak czarownica zamieniła Cię w rysia? - zapytałem
-No a co? - wstał z ziemi i spojrzał na mnie
-Niby była to zamiana na zawsze ale ona tego nie powiedziała. Jest sposób abyś chociaż na parę godzin zmienił się w człowieka i to coś leży pod twoimi łapami.
-Mikstura? Serio?
-No tak. Czytałem o tym w bibliotece.
-Haha. - Ash wybuchnął śmiechem - Czuj się, że uwierzę. Przyznaj się. Co tam wlałeś? - zapytał patrząc na mnie z ukosa.
-Ja nic. Ale nie wiem co dała tam babka od eliksirów. - uśmiechnąłem się
-Mam nadzieję, że to nie jest nic strasznego.
-Dobra nie gadaj tyle. - podszedłem do niego i zgarnąłem fiolkę z ziemi po czym otworzyłem ją i wlałem mu do pyska.
-Czekaj ale.. - nie zdążył dokończyć, bo dookoła niego unosiła się różowa chmura a on lewitował nad ziemią
Po chwili nie było go widać. Zasłaniała go różowa chmura i jasne światło dobiegające ze środka. Nagle światło to błysnęło i fala powietrza odrzuciła mnie do tyłu. Spojrzałem w stronę Ash'a. Przez moment chmura dymu go zasłaniała ale potem opadł na ziemię i widziałem go bardzo dobrze. Opierał się na kolanach i na rękach. Następnie podniósł się i stał z głową w dół. Zanim zdążyłem do niego podejść usłyszałem że ktoś biegnie w naszą stronę. Odruchowo schowałem się w krzakach. Nie widziałem nigdzie Ash'a.

Derek?

Od Alison c.d. Derek'a

Gdy Derek wybiegł z pokoju wyszłam niedługo po nim przepraszając chłopaków za kłopot. Zobaczyłam, że drzwi do mojego pokoju są otwarte. Weszłam do środka. Muszę przyznać, że bałagan który zrobili po pijaku w miarę był posprzątany. Newt siedział ubrany na łóżku.
-Cześć - powiedziałam do niego
-Cześć. - odparł.
-Nieźle się bawiliście - usiadłam koło niego
-Chyba tak.. ja niewiele pamiętam. - uśmiechnął się i podrapał ręką po głowie
-Derek pewnie też nie. - odwzajemniłam uśmiech
Newt spojrzał na mnie.
-Mam tylko jedno pytanie.
-Jakie ? - zaciekawiłam się
-Byłaś tu kiedy weszliśmy ? - zapytał
-Nie, byłam w pokoju obok.
-Mhm.. - mruknął i opuścił głowę.
Chwilkę rozmawialiśmy po czym postanowiliśmy iść do Derek'a. . Wyszliśmy przed akademię gdzie Newt zamienił się w wilka.
-Mam ich trop. - obrócił się w stronę lasu. - Wskakuj. - powiedział do mnie a ja po chwili byłam na jego grzbiecie.
Pędziliśmy w stronę miasteczka. Bynajmniej tak mi się zdawało. Newt biegł coraz szybciej i szybciej. Nagle zatrzymał się a ja prawie spadłam z jego grzbietu.
-Co jest? - zapytałam
-Ciii. - sapnął
Staliśmy w ciszy. Szum drzew przypominał trochę wodospad. Ptaki śpiewały swoje melodie, w krzakach chowały się małe zwierzątka. Newt postawił uszy.
-Schyl się ! - krzyknął a ja natychmiast się schyliłam
Obok do drzewa wbiła się strzała.
-Co jest ? - zapytałam przestraszona
-Trzymaj się mocno. - Newt zaczął znowu biec
Co chwilę obok nas przelatywały strzały.
~Newt! Co się dzieje ?! - zapytałam
~Nie mam pojęcia. Widziałaś kogoś?
~Nie !
~Wytrzymaj jeszcze trochę. Zaraz będziemy w miasteczku. - powiedział do mnie ze spokojem
~Jak ty możesz być spokojny w takiej sytuacji ? - zapytałam
Nie odpowiedział, ale wtedy zrozumiałam, że on też się boi tylko to ukrywa. Dlaczego? Czy to chodzi o mnie? Mam się dzięki temu mniej bać?
Zobaczyłam, że w oddali widać miasto.
~Newt ! Miasto ! Szyb.. - zaniemówiłam
Strzała jednego z łuczników wbiła mi się w ramie. Powoli zsuwałam się z Newt'a a obraz któy widziałam stał się cały ciemny.

Derek?

sobota, 7 maja 2016

Od Derek'a c.d. Alison

   Obudziłem się na dywanie. Od razu poczułem oznaki kaca.
-...gdzie jestem?-próbowałem wstać jednak mi nie wyszło
-U mnie.-obok mnie stanęła Alison
Potarłem ręką twarz i podniosłem się. Wtedy zdałem sobie sprawę że mam na sobie tylko bokserki.
-Czy można być bardziej zażenowanym?
Alison stała przez chwilę.
-Zawsze mogłeś nie mieć majtek i spać z Newt'em.-wyszła-ogarnijcie to.
Podszedłem do Newt'a i potrząsnąłem nim. Zaczął coś mruczeć i odwrócił się w stronę ściany.
-Nie rób mi tego.-szarpnąłem go mocniej
-Zostaw mnie księżniczko...-krzyknął przez sen
Przez chwilę zastanawiałem się nad życiorysem Newt'a, jednak odpuściłem i zacząłem się ubierać. Gdy skończyłem, otworzyłem okno, otworzyłem drzwi i wyszedłem zostawiając Newt'a z jego księżniczką. Zamykając drzwi usłyszałem śmiech Alison i jakiś osób w pokoju obok. Podszedłem do drzwi.
-Zabawiasz się beze mnie?-wszedłem
Zastałem ich siedzących na podłodze. Alison uśmiechała się tak radośnie. Tak dawno tego nie widziałem. Jednak na mój widok jej uśmiech zniknął, a na twarzy pojawił się grymas niezadowolenia.
-Chciałem przeprosić...-zacząłem-już nigdy nie zabiorę Newta'a na wspólne picie. W sumie sam też ograniczę. Nie chciałem żeby się tak to skończyło...Wiesz, chciałem żeby się zrelaksował, więc ja i...-w końcu zdałem sobie sprawę że kogoś zgubiłem-Johanna! Gdzie ona jest?!
-Nie wiem.-jedyne co odparła
Wyszedłem przepraszając. Wtedy zdałem sobie, że tak na prawdę nie mam pojęcia kim jest Alison, a raczej co przeżywa. Byłem wściekły za to że ją zaniedbałem. A na dodatek, teraz upiłem jej najbliższą osobę.
~Gdzie jesteś??-wołałem i zbiegałem na dół
Wpadłem do pokoju. Leżała na łóżku. Podbiegłem i wziąłem jej pysk w ręce. Oddychała, tylko spała. Zachciało mi się płakać. Podszedłem do okna.
Co ja wyprawiam? Miałem przestać. Miałem nie pić.
Przeczesałem palcami włosy i poszedłem umyć twarz. Spojrzałem na swoje odbicie. Wyglądałbym dość dobrze gdyby nie te blizny i siwizna. Zbyłem to i położyłem się na podłodze.


Alison??

czwartek, 5 maja 2016

Od Alison c.d. Derek'a

Leżałam na łóżku patrząc w sufit. Byłam zmęczona i oczy same mi się zamykały. Myślałam o tym gdzie może włóczyć się Newt. Pewnie siedzi gdzieś z Derek'iem. Podniosłam się i westchnęłam. Zaczęłam się rozbierać i ruszyłam w stronę łazienki. Stałam w bieliźnie koło prysznica. Zastanawiałam się czy nie lepiej będzie iść do łaźni ale stwierdziłam, że prysznic też będzie doby. Odkręciłam wodę i czekałam aż zacznie lecieć ciepła. Nagle rozległo się pukanie do drzwi.
-Zaraz ! - krzyknęłam
Zarzuciłam na siebie szlafrok i poszłam otworzyć drzwi. Uchyliłam je lekko aby najpierw zobaczyć kto stoi przed drzwiami. Był to blondyn. Kolega Tobi'ego. 
-Cześć. - powiedziałam
-Cześć. - odparł - zapomniałaś tego. - wyciągnął rękę z kieszeni w której trzymał mój pierścionek
-Oh.. Dziękuję.
-Nie ma za co. - wycofał się i spojrzał na mnie. - Wiesz jak włączyć ciepłą wodę ? - zapytał z uśmiechem
-A trzeba coś włączać ? - zaśmiałam się
Wszedł do pokoju. On i Tobi mieli taki sam więc Matt wiedział gdzie jest łazienka. 
-Spójrz. - wspiął się na szafkę i dotknął jedną z kafelek na ścianie - Ta kafelka jest innego koloru. Jak jest niebieska to leci woda zimna, a jak czerwona to woda ciepła. - spojrzał na mnie - Rozumiesz?
-Niebieska czyli woda zimna, czerwona, woda ciepła - powtórzyłam jego słowa
-Dobrze. To ja lecę. - zeskoczył z szafki - Może zajrzysz do nas później ?
-W sumie to mogę. - odparłam
Uśmiechnął się
-Miłej kąpieli.
-Dzięki. - odpowiedziałam a on obejrzał się i wyszedł. 
Teraz kiedy leciała ciepła woda, zrzuciłam z siebie szlafrok i zdjęłam bieliznę, po czym weszłam pod strumień ciepłej wody. 
Po prysznicu ubrałam się w swoją ulubioną sukienkę i długi, czarny sweter. Napisałam kartkę w razie gdyby Newt wrócił przede mną i zostawiłam ją w widocznym miejscu, po czym wyszłam. Stanęłam przed pokojem Tobi'ego i Matt'a gdy nagle usłyszałam jak ktoś idzie korytarzem. Szybko weszłam do pokoju chłopaków. 
-Tak bez pukania? - zapytał Tobi. 
-Przepraszam, ale ktoś był na korytarzu i.. się troszkę wystraszyłam.
-Nie szkodzi. 
Rozmawialiśmy o szkole i o nauczycielach którzy tutaj uczą. Nagle usłyszeliśmy trzask drzwiami w moim pokoju. 
-Co to było ? - zapytałam
-Nie wiem. Chcesz iść sprawdzić? - zapytał Tobi
-Tak. - odparłam 
Wyszliśmy od nich z pokoju. Drzwi do mojego były uchylone. Podeszłam i zajrzałam do pokoju. To co zobaczyłam.. było.. dziwne.. Odwróciłam się zaczerwieniona. 
-Kto tam jest ? - zapytał szeptem Matt
-Mój przyjaciel.. i brat. - zaśmiałam się 
-O, oni też są nowi ? - zapytał Tobi
-Tak. Ale nie chcesz ich poznać w takim stanie. - uśmiech nie znikał z mojej twarzy
Matt i Tobi weszli za mną do pokoju. Na jednym łóżku leżał Newt w samych bokserkach. Obok niego leżały lego ubrania. Derek leżał na dywanie na środku pokoju. Też w bokserkach.
-Chociaż mogli zostać w koszulach.. - westchnęłam i spojrzałam na chłopaków, Matt był lekko zaczerwieniony, widać było że przyglądał się Derek'owi.
-Przeprasza, muszę wyjść. - Matt wybełkotał i wyszedł
-Co mu się stało? - zapytałam
-Jest bi. Lubi i chłopców i dziewczyny. - odparł Tobi. - Pójdę z nim. Chyba że chcesz żebym Ci pomógł z nimi? - zapytał
-Nie, dam sobie rade. - uśmiechnęłam się - Do jutra. - pożegnałam go
-Do jutra. - odparł i wyszedł
Zaczęłam sprzątać ubrania Derek'a i Newt'a. Śmierdziało od nich tanim piwem i winem.
-Że też musieli się upić. - westchnęłam

Derek ?