-Brawo Matt.. pewnie znowu odwaliłeś jakiś szajs po pijaku.. i znowu on musiał na to patrzeć.. - powiedziałem sam do siebie
Derek leżał w samych spodniach, bez koszulki, ponieważ miałem ją ja. Zdjąłem ją, od razu czując powiew delikatnego wiatru. Wstałem, nie budząc Derek'a. Jego koszulką przykryłem nagie ciało chłopaka przez chwilę przypatrując się mu i jego ciału, mięśniom i.. bliznom. Zaciekawiłem się od czego je ma, ale przecież nie obudzę go i nie będę o to wypytywać.
Rozejrzałem się dokoła. Zamknąłem oczy i zdałem się na zmysł słuchu. Szum drzew, ptaki i.. wodospad? Poszedłem w kierunku dochodzącego dźwięku i moje zmysły mnie nie zmyliły. Jezioro z wodospadem. Półnagi, bez koszulki, przeszedłem wzdłuż jeziora docierając do wodospadu.
-Ha! Matt, brawo. Jesteś odkrywcą. - pogratulowałem sam sobie
Za wodospadem była ukryta jaskinia. Przebiegła mi przez głowę myśl, że może powinienem powiedzieć o tym Derek'owi.. ale on spał.. Nie będę mu przeszkadzać. Nic mi się nie stanie.
Wsunąłem się za ścianę wody spadającej z góry i znalazłem się w ciemnym, wąskim przejściu. Od razu na samym końcu, dostrzegłem jakieś światło. Nie zwlekając ruszyłem tam biegiem. Nagle oślepiło mnie światło. Zasłoniłem twarz rękami, lekko mrużąc oczy, starając się dostrzec coś w blasku. Po chwili moje oczy przyzwyczaiły się do jasności i zamurowało mnie.. stałem przyglądając się temu miejscu, żałując, że jednak nie zabrałem ze sobą Derek'a.
Miejsce wyglądało ślicznie, niebieskie światło oświetlało całą jaskinie, nadając jej magicznego wyglądu. Na środku była skałka. Ale na niej też coś było.. Jakby.. Półmisek na podeście, na którym leżała ślicznie świecąca perła. Szybko przemknąłem przez wodę i znalazłem się na skałce. Poczułem nagle dziwne ukłucie na nodze. Spojrzałem na nią, leciała z niej krew. Tak jakbym przed chwilą się czymś zadrapał. Ignorując to podszedłem do perły. Derek ucieszy się z takiego prezentu. Szybkim ruchem podniosłem perłę ciesząc się ze zdobyczy.
-No to teraz mogę wracać. - szepnąłem pod nosem, chowając perłę do tylnej kieszeni spodenek
Odwróciłem się i znów to miejsce mnie zaskoczyło. Na skałce opierała się syrena, resztę swojego ogona miała pod wodą, i wystawała jej tylko ta człowiecza część.
-Nie ładnie to tak, zabierać coś, co nie należy do Ciebie - powiedziała, uśmiechając się fałszywie
Kiedyś już miałem do czynienia z syrenami. Fałszywe szmaty. Niby takie drobne, niepozorne, a jednak w ich sercach skrywa się mrok i zależy im tylko aby kogoś uwieść a potem zjeść gdy nikt nie będzie patrzeć.
-Wybacz kochana, mogę Ci ją zwrócić - powiedziałem spokojnie, nie chcąc z nią zadzierać
-Możesz ją zatrzymać ale pod jednym warunkiem... - uśmiechnęła się a w jej oku dostrzegłem błysk
-Niby jakim? - zapytałem zaciekawiony propozycją
-Zadam Ci pytanie, a ty mi na nie odpowiesz. Jeżeli odpowiesz szczerzę, puszczę Cię wolno i będziesz mógł zatrzymać perłę. - odparła
-A jeżeli skłamię? - zaśmiałem się
-Wtedy perła zostanie ze mną... - przerwała - I ty także. - zanurzyła się, przepłynęła skałkę naokoło, i znów znalazła się w tym samym miejscu - Pamiętaj, że niektóre syreny mają dar
-Jaki? Wykrywacie kiedy ktoś kłamie? - palnąłem pierwszą lepszą myśl
-Tak. - odparła stanowczo
-Dobrze, jestem gotowy. - powiedziałem - Zadaj mi to pytanie i miejmy to z głowy
Nagle w wodzie pokazała się podobizna śpiącego Derek'a.
-Jak to.. - zająknąłem się
-Mamy też inne dary. - na jej twarzy znów pokazał się ten sam, szyderczy uśmiech, i po chwili podobizna Derek'a zniknęła a na jego miejsce pojawił się Ash.. jako człowiek - Teraz się skup.. Wyobraź sobie, że im obu, w tym samym czasie, dzieje się krzywda. Jedynym ratunkiem jest ciężko dostępne lekarstwo. Niestety.. starczy tylko dla jednego. Pytanie brzmi ; Kogo wybierasz? - Syrena spojrzała się na mnie wyczekując odpowiedzi
Stałem tam w bezruchu nie wiedząc co odpowiedzieć. Nie chciałem tutaj zostawać.. wiedziałem, że prędzej czy później skończy się tym, że ona mnie zje. Ale.. co ja miałem powiedzieć? Nie chciałem aby żadnemu z nich nie stała się krzywda..
-Nie wiem.. - wyszeptałem pod nosem
-Decyduj. Chyba że chcesz skończyć jako mój obiad - zaśmiała się z mojej nieporadności
Derek. Ash. Derek. Ash. Derek. Ash.. Ja..
-Ja nie wiem.. - padłem na kolana, poczułem się słabo
-Kłamiesz, kłamiesz, kłamiesz. - syrena wynurzyła się pełznąc do mnie - Więc to twoja odpowiedz? Poświęcisz się aby nikt się nie dowiedział? - zaśmiała się - Mam dar, że wyczułam dwie osoby, ważne dla Ciebie w twojej pamięci i ukazałam Ci ich obraz, wyczuwam, że kłamiesz, ale nie wiem dlaczego. Chociaż.. nie obchodzi mnie to. Grunt, że będę miała co jeść. - powiedziała tykając mnie palcem w nosek
-Nie mogę powiedzieć.. sam tego nie wiem.. - odparłem
-Musisz poczuć to tu - przyłożyła dłoń do mojego serca, nagle ukazały się jej długie szpony - Słyszysz? Bije.
-Słysze. - wyszeptałem
-Zaraz przestanie. - zaśmiała się i próbowała wbić szpony w moją klatkę piersiową aby wydrzeć moje serce, lecz zdążyłem odsunąć się na tyle, że skończyło się głębokim zadrapaniem
-Nie pozwolę Ci.. - parsknąłem
-Umowa to umowa, zgodziłeś się. - odchrypnęła i nagle zaczęła się zmieniać w najgorszą zmorę jaką widziałem - ODDAJ MI SWOJE SERCE - krzyknęła, rzucając się w moim kierunku
Derek?

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz