piątek, 23 czerwca 2017

Od Derek'a c.d. Matt'a

Obudziły mnie promienie słońca przebijające się przez moje powieki. Próbowałem się obrócić jednak niewiele to dało. Usiadłem i się rozejrzałem. Na moich nogach leżała koszula. Podniosłem ją i założyłem.
-Gdzie są moje spodnie?-zacząłem się rozglądać
Wspomnienia poprzedniego wieczoru zaczęły do mnie wracać.
-Matt!-krzyknąłem zachrypnięty. Dopiero teraz poczułem suchość w gardle.
Wstałem i zacząłem nasłuchiwać. Po chwili usłyszałem dźwięk wodospadu. Ruszyłem w tym kierunku licząc na wodę, Matt'a i moje spodnie. Gdy dotarłem do wody zauważyłem że pod taflą wody znajduje się wejście. Wziąłem kilka łyków wody i ruszyłem w stronę wejścia. Wnętrze jaskini było ogromne. Rozglądając się zauważyłem jak Matt zalany krwią próbuje uciec jakiemuś potworowi
 Rozejrzałem się dookoła w poszukiwaniu czegoś czym można zabić bestie. Jedyne co udało mi się znaleźć to kilka stalagmitów. Były na tyle cienkie że wystarczyło kilka ruchów aby je złamać. Podbiegłem do potwora i walnąłem go w głowę. Podszedłem do Matt'a. Wokół było dużo krwi. Spojrzałem na jego pierś. Miał tam głęboką ranę.
-Co ci strzeliło do głowy? Nigdy nie zadawaj się z syrenami.
Spojrzał na mnie zmęczony. Chciałem go podnieść gdy nagle syrena ugryzła mnie w łydkę. Krzyknąłem i upadłem. Zaczęła się na mnie wspinać. Uśmiechnęła się szkaradnie i spojrzała mi w oczy.
-Umiem czytać w myślach. Znam wszystkie twoje sekrety, Derek.
Nagle jej uśmiech minął a twarz wypełnił grymas przerażenia.
-Ty...twoja dusza jest czarna jak mrok. Ty jesteś tym który sprzedał duszę demonowi!
-Co za bzdury. Tylko wchłonąłem jego duszę.-chwyciłem w końcu stalagmit i wbiłem go w brzuch syreny. Jej ciemna, czerwona krew prysnęła na moją koszulę. Zrzuciłem ją z siebie i przycisnąłem do ziemi.
-Głupcze. To mnie nie zabije.-zaśmiała się.
-Wiem o tym.
Przez jej twarz przebiegło zdziwienie.
-Po co demonowi jak ty, moje życie?
Wbiłem skałę głębiej. Zawyła z bólu.
-Gdzie jest źródło?
-O co ci chodzi?
-Dobrze wiesz o co mi chodzi. Gadaj, gdzie jest źródło nieśmiertelności?
Zaśmiała się wypluwając krew.
-Torturuj mnie ile chcesz. Prędzej umrę niż ci powiem.
Wyciągnąłem stalagmit i podniosłem syrenę. Przeniosłem ją na inny, grubszy i siłą wbiłem jej w plecy.
-Mów!-czułem jak tracę nad sobą kontrolę
Spojrzała na mnie i zaśmiała się.
-Twoja miłość umrze a ty nic nie będziesz w stanie z tym zrobić.
Nie wytrzymałem. Z całej siły pchnąłem ją na skałę przebijając na wylot. Syrena zaczęła zalewać się krwią.
-Spokojnie, nie umrzesz. Zadbam o to.-uśmiechnąłem się. Poczułem jak z moich oczu płyną łzy. Łzy z krwi.
Syrena widząc to przestraszyła się.
-Nie ukryjesz swej natury, demonie. Spłoniesz w piekle razem ze mną.
Spojrzałem na Matt'a. Był na tyle daleko że nie mógłby mnie zobaczyć. Wiedziałem że muszę zaryzykować. Chwyciłem twarz syreny i spojrzałem jej głęboko w oczy. Zacząłem przeglądać jej wspomnienia. Wszystkie momenty. Widziałem jak była mała i bawiła się z innymi syrenami. Potem jakiegoś mężczyznę który ją tu przynosi i porzuca. Czułem sam jej każde uczucie. Jej ból. Widziałem jak pożera ludzi. I wtedy zobaczyłem jak zraniona wchodzi do wody. Znalazłem to czego szukałem. Puściłem ją. Jej oczy stały się czarne. Nie było już w niej życia. Poczułem jak na mojej klatce piersiowej powstaje blizna o wielkości kilku centymetrów i łączy się z trzema innymi tworząc półokrąg. To była cena za duszę, chodź nie rozumiałem na czym polega. Podbiegłem do Matt'a. Był blady i z trudem oddychał.
-Przeżyjesz. Obiecuję ci to.-podniosłem go i zaniosłem do małego jeziorka. Wszedłem z nim i położyłem go. Jego rana powoli się zabliźniała. Gdy w końcu została blizna wyszedłem i położyłem go obok. Gdy odszedłem poczułem ból w nodze w którą ugryzła mnie syrena. Moja rana się nie zabliźniła. Cały czas krwawiła. Potargałem rękaw koszuli i zrobiłem bandaż. Zabrałem się za usuwanie ciała syreny. Wyniosłem go na zewnątrz i porzuciłem w krzakach. Za kilka godzin drapieżniki nie powinny nic zostawić. Wróciłem do Matt'a. Obudził się ale nie do końca wiedział co się dzieje.
-Co się stało?
Opowiedziałem mu w skrócie historię pomijając momenty z pochłonięciem duszy i mrokiem w moim środku.
-Dziękuję.
-Nie ma za co. Właściwie co tu robiłeś?
-Znalazłem tu perłę a potem syrena kazała mi odpowiedzieć na pytanie a ja nie wiedziałem odpowiedzi i potem próbowała wyrwać mi serce.
-Cóż. Masz nauczkę. A teraz odpoczywaj. Przeżyłeś tylko dlatego że było tu magiczne źródło. A ono nie usuwa zmęczenia. Idę spać.
Wiedziałem że gdy tylko zamknę oczy dusza syreny będzie próbowała przejąć kontrolę. Ale nie uda się jej. Nie udało się silniejszym.

Matt?

Ps. Czy przypadkiem nie masz mojego telefonu i biletu do licbazy?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz