sobota, 24 czerwca 2017

Od Derek'a c.d. Matt'a

Ruszyłem szybko, myśląc tylko o tym żeby Matt nie zauważył jak psychicznie jestem wykończony. Przez większość czasu było mi na rękę że idzie z tyłu jednak zaczęło robić się to podejrzane. Odwróciłem się. Szedł z opuszczoną głową.
-Co jest? Nie cieszysz się?
-Nie...po prostu ta droga jest taka długa że mam już dość.-uśmiechnął się słabo
Położyłem mu rękę na ramieniu.
-To co tam przeżyjesz jest warte tej drogi. Te wszystkie kobiety! I to mięso...najlepsze w okolicy. Zobaczysz. Zabawisz się.
-Tsa...-odparł
Zignorowałem to i chwyciłem jego dłoń.
-Jeśli będziesz tak spowalniał to nigdy tam nie dotrzemy.-pociągnąłem go i zacząłem biec
Gdy w końcu zaczęliśmy jeść, humor Matt'a trochę się poprawił.
-To jest rzeczywiście przepyszne!
-A nie mówiłem?-zaśmiałem się i wziąłem kolejny kawałek do ust
Wtedy podeszła do nas zgrabna brunetka. Najpierw spojrzała na niego potem na mnie.
-Witaj piękny nieznajomy-mówiła do mnie-pewnie długo jesteś w podróży... Przydałby ci się odpoczynek.-przejechała ręką po mojej twarzy
Spojrzałem w stronę chłopaka. Patrzył gniewnie na kobietę.
-O co chodzi księżniczko?
Teraz jego gniew przeszedł na mnie.
-O nic!-wstał i wybiegł z baru
Odsunąłem kobietę i wybiegłem za nim. Dogoniłem go dopiero po kilkuset metrach. Chwyciłem go za rękę ale się wyrwał. Nie miałem zamiaru odpuszczać. Wyprzedziłem go i zastawiłem drogę.
-O co ci chodzi?! Czemu tak wybiegłeś?
-Może mam dość?!
-Czego?
Nie odpowiedział. Chwyciłem go za ramiona. Próbował się wyrwać. Zaczął bić pięściami w moją klatkę piersiową. Przytuliłem go. Uderzył mnie kilka razy w bliznę. Okazało się że boli jak zwykła rana. Powstrzymałem krzyk i przytuliłem go mocniej. W końcu zmęczył się i przestał. Poczułem jak płacze.
-Już dobrze. Możesz mi powiedzieć o co chodzi.


Matt?

Ps. Ciebie nie przyjmą nawet z tymi dwoma :C
Ps 2. Miałyśmy skończyć różowy zeszyt do końca szkoły XD
Ps 3. Obiecuję że nauczę się pisać lepiej niż Kaja :I

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz