piątek, 30 czerwca 2017

Od Matt'a c.d. Derek'a

Matt.. co ty do cholery wyprawiasz..
-Chodzi o to, że... - wyrwałem się z jego objęć, odchodząc na krok i ocierając łzy z oczu - Nie ważne.. - starałem się udawać twardziela
-Gdyby była to jakaś drobnostka, nie płakałbyś jak dziecko - Derek podszedł do mnie i położył rękę na moim ramieniu
Spojrzałem na niego. W jego oczy. Widziałem w nich ciepło i troskę. Blask w jego oku przez moment zamącił w mojej głowie i przez moment wydawało mi się, że w ich odpiciu widzę rysia.
Ash..
Przepraszam..
-Po prostu.. brakuje mi kogoś... - odparłem opuszczając głowę - Kogoś komu dawno złożyłem pewną obietnicę
-Czy to ten twój przyjaciel, który był z Tobą w pokoju? - zapytał z ciekawości
-Tak.. To Ash.. - uśmiechnąłem się lekko gdy wypowiadałem jego imię
Derek spojrzał na mnie z uśmiechem.
-Chodź - klepnął mnie delikatnie w plecy - Zbieramy się do Akademii
-Zaczekaj.. - do głowy wpadł mi pewien pomysł - Mam lepszy plan niż powrót do Akademii
-Ohoho.. Księżniczko. Aż jestem ciekaw co wymyśliłeś - lekko się uśmiechnął i poszedł za mną
Wpadłem na pomysł aby zabrać Derek'a w pewno miejsce gdzie zawsze przychodzę aby się odprężyć i pomyśleć w samotności. Czasem towarzyszy mi Ash, ale to w nie licznych przypadkach. Lecz aby tam iść musieliśmy zaczekać do wieczora. Teraz w południe, pójście tam nie miałoby sensu więc musiałem coś wymyślić na szybko aby nie wracać do Akademii. Wtedy do głowy przyszedł mi kolejny pomysł. Oczywiście był mniej genialny i delikatnie niebezpieczny ale można było się ,,zabawić,,.
-Powiedz mi.. Ile razy walczyłeś z jakiś demono-szatańsko-mistyczno podobnym stworzeniem? - zapytałem
-Off... - Derek westchnął i po krótkiej chwili namysłu odparł - Zdarzało mi się to wiele razy.. nie pamiętam ile dokładnie. A dlaczego pytasz mnie akurat o takie rzeczy? - spojrzał na mnie zdumiony
-Niedaleko miejsca do którego chciałem Cię zabrać jest inne miejsce, które odwiedzimy najpierw.
-Ale jaki to ma związek z moimi potyczkami ze stworzeniami? - zapytał
-Zobaczysz gdy dotrzemy na miejsce. - odparłem i przyśpieszonym krokiem odszedłem do niego na parę metrów lecz ten szybko mnie dogonił.
~~~~~
Staliśmy przed ogromnym dębem.  Jego szerokość mierzyła dobre 50 metrów a o wysokości nie wspomnę. Drzewo było potężne, ale nie tylko z zewnątrz. Drzewo w środku skrywało pewien sekret, o którym wiedzą tylko nieliczni.. Czyli około 10000 ludzi. Podszedłem do drzewa i delikatnie przyłożyłem dłoń do kory. Wyczułem delikatne wstrząsy.
-Zaczęło się - szepnąłem pod nosem
Zwinąłem dłoń w pięść i delikatnie stuknąłem w miejsce przed sobą.
Raz...
Dwa..
Trzy..
Ponownie przyłożyłem rozłożoną dłoń do kory drzewa i czekałem. Po chwili od drugiej strony w ramach odpowiedzi ktoś odstukał rytmicznie trzy razy po czym zwróciłem się do Derek'a.
-Musisz zamknąć oczy i uklęknąć. - powiedziałem od niego
-Co.. - zdziwił się - Ale po co?
-Zaufaj mi - podszedłem do niego i objąłem jego twarz dłońmi - Proszę
Derek przekręcił oczami po czym je zamknął i ciężko opadł na kolana. Po chwili zrobiłem to samo i gdy byliśmy gotowi, wygwizdałem pewną melodie. Gdy skończyłem poczułem drganie pod nogami. Otworzyły się drzwi dębu. Wyszło z nich kilku ludzi. Słyszałem ich kroki. Pewien z nich się odezwał - walka czy obserwacja
Przez moment zawahałem się przed odpowiedzią. Derek mnie wyprzedził i szybko odparł ;
-Walka - wyczułem w jego głosie niepewność
Dla potwierdzenia kiwnąłem głową a ludzie stojący obok nas zbliżyli się i poczułem ukucie na szyj i jakiś płyn, który szybko rozniósł się po moim ciele. Upadłem na ziemie i straciłem przytomność.

Derek? Jestem ciekawa co wymyślisz ^^

Ps. Ja nie ide do licbazy
Ps 2. Walić ten zeszyt
Ps 3. Piszesz lepiej niż Kaja ♥

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz