-Przecież ty i tak śpisz na wykładach.
Spojrzałem na nią urażony.
-Bo to są tematy które znam na pamięć.
Spojrzała na mnie z ukosa.
-Taa...jasne.
Nie odpowiedziałem. Szliśmy tak w ciszy gdy nagle spotkaliśmy(a raczej Alison spotkała) Clodie i jej brata. Przez chwilę ja i on mierzyliśmy się wzrokiem. Odpuściłem. Ten gość mnie przerażał. Moją uwagę przykuła ona-dosłowny anioł. Próbowałem na nią zerkać jednak mi się nie udało i po chwili bezwstydnie się na nią gapiłem. Zauważyła to i lekko się uśmiechnęła. Odwróciłem wzrok zażenowany. Gdy odeszli od razu spytałem.
-Kim jest ta dziewczyna?
Alison spojrzała na mnie i się zaśmiała.
-Nowa miłość?
-Chiciałabyś.
Po kilku minutach wiadomości o Clodie, wiedziałem że muszę ją poznać bliżej.
-Gdzie mieszka?
Spojrzała na mnie jak na wariata.
-Będziesz ją na chodził?
-Żebyś wiedziała.
Wieczorem, gdy wreszcie miałem czas postanowiłem się do niej wybrać.
-Błagam, żebym nie spotkał jej brata.-powiedziałem do siebie
Po godzinie błądzenia w końcu ją znalazłem. Siedziała na dachu. Stanąłem w polu widzenia.
-Może to dziwna propozycja ale czy mógłbym się przyłączyć?
Clodie?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz