piątek, 12 sierpnia 2016

Od Clodie Sue c.d. Derek'a

Stałam przez chwilę w ciszy. To było.. Dziwne dla mnie. Po chwili się odezwałam.
- Nie.. Nie ma problemu.. Nikt inny mnie nie przytulał.. - wbiłam wzrok w ziemię. Poczułam na Sobie wzrok Derek'a. Zaskoczony. Chwilę później podniosłam wzrok. Uśmiechał się ciepło.
- Rozumiem. - powiedział po czym ruszył gdzieś. Strasznie chciałam go zatrzymać i spytać dokąd idzie. Jednak zanim zebrałam się w Sobie, zniknął. Spojrzałam zrezygnowana w dal. Przeniosłam wzrok na niebo. Dużo gwiazd. Jak już latałam, to czemu by nie spróbować jeszcze raz? Wzbiłam się delikatnie. Może by tak wziąć Snowdiego? Zawołałam go, a ten chwilę później był przy mnie. Dopiero teraz zdałam Sobie sprawę jak on szybko rośnie. Teraz sięgał mi do połowy uda. Wiem że jestem niska i może tylko dla mnie jest duży, ale niedługo nie będzie mógł się poruszać po moim domu! Chwilę później lataliśmy razem. Zaczęłam myśleć o przeprowadzce lub rozbudową domku, przez co zamyśliłam się. Snowdy zniknął mi z oczu. Instynktownie go zawołałam. Nagle coś wleciało prosto we mnie, przez co wpadłam w gałęzie. Czym prędzej z nich wyszłam, trzepiąc się. Moją uwagę zwrócił chichrający się Snowdy.
- Zemszczę się.. - pomyślałam. - Snowdy, chodź! - powiedziałam, po czym pobiegłam nad rzekę. Oczywiście od razu zachwyciłam się całym widokiem, ale to nie ważne. Pobiegłam w stronę wody i oczywiście chwilę później zwinnie odbijałam się od tafli. Lata nauki. Snowdy niczego się nie spodziewając wbiegł prosto do jeziora. Patrzyłam na niego z satysfakcją i dumą. Wróciłam na ląd i obserwowałam jak smok wychodzi, a raczej człapie, cały mokry.
- To teraz jesteśmy kwita. - poklepałam go delikatnie. W odpowiedzi pokręcił głową. Podszedł do mnie i dosłownie wepchnął mnie do wody. Zimna. Czym prędzej z niej wyszłam. Zimnoo. Wzdrygnęłam się i spojrzałam z pogardą na smoka. Wróciliśmy do domku. Oczywiście prędko ogrzałam się. Snowdy włączył muzykę i zaczął, jeśli można to tak nazwać, tańczyć. Doprowadził mnie tym, dosłownie, do łez. Komiczne.
- Normalnie mógłbyś startować w konkursie tanecznym przeciwko Ericowi. Ten to dopiero wywija. - zaśmiałam się ponownie. Wyjrzałam przez okno. Ciekawe gdzie jest Derek.. Miał się nie szlajać po nocach.
- Clodie, coś się stało? Wydajesz się trochę zagubiona. - zmartwił się nagle smok.
- Nie, wszystko w porządku. Po prostu.. Zamyśliłam się. - posłałam mu lekki uśmiech, po czym wróciłam pamięcią do tego jak Derek mnie przytulił. Czyżby pokazał mi coś co mi się spodobało?

Derek?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz