-Ja Ciebie też.. - wydukałam. - Nawet nie wiesz jak bardzo.. - dodałam w myślach i ziewnęłam
-Jesteś śpiąca? - zapytał Eric z troską
-Tak.. a to dziwne bo niedawno wstałam.. a spałam dość długo. - odparłam, znów ziewając.
-Zrobić Ci coś do picia? - zaproponował - Może Cię to ożywi i odechce Ci się spać. - Eric podszedł do kuchni i po chwili wrócił z szklanką jakiegoś soku - Proszę, napij się.
-Dziękuję. - wzięłam łyk, oparłam się o kanapę. - Jeżeli wam to nie przeszkadza.. pójdę wziąć prysznic. - powiedziałam wstając
Spojrzałam na Eric'a. Lekko zakręciło mi się w głowie i zakołysało ciałem. Prawie upadłam, lecz Eric zdążył mnie złapać.
-Powinnaś się położyć. - powiedział patrząc na mnie
-Eric.. - podniosłam się na nogi. - Dam sobie radę. - uśmiechnęłam się do niego.
Chwiejnym krokiem weszłam pod prysznic. Zaczęłam obmywać moje ciało. Gdy dotknęłam ręką pleców poczułam dziwne uczucie. Obróciłam się w stronę lustra. Zobaczyłam dziwne niebieskie plamy na moich plecach. Próbowałam je zmyć ale nie dałam rady. Patrząc na nie robiłam się coraz bardziej senna. Wyszłam spod prysznica. Owinęłam się ręcznikiem po czym udałam się do Eric'a.
-Eric. - zawołałam go.
Weszłam do jego pokoju. Był tam. Spojrzał na mnie pytająco.
-Co się stało?
-Spójrz.
Odwróciłam się tyłem i odsłoniłam plecy. Słyszałam jak Eric podchodzi bliżej mnie.
-Co to..
-Nie wiem, ale chyba to powooo. - ziewnęłam - powoduje moją senność.
Eric dotknął miejsca gdzie znajdowały się plamy. Następnie podbiegł do szafki z książkami i kolejno zaczął zrzucać ja na ziemię. W końcu wziął jedną po czym zaczął przewracać jej kartki.
-Chyba wiem co to jest.. - powiedział. - Ale niestety nie mam potrzebnych rzeczy żeby to coś wyleczyć.
-Mogę zobaczyć? - poprosiłam
-Jasne. - podał mi książkę
Zaczęłam czytać o tych plamach i o składnikach aby to wyleczyć.
-Znam osobę która mi z tym pomoże. - spojrzałam na niego
-Tylko nie mów mi, że jest to jakaś czarownica. - zaśmiał się, po czym spojrzał na mnie. - Alison..
-Eric.. Pozwól mi iść. - patrzyłam mu w oczy - Proszę.
-Dobrze, ale pójdę z Tobą. - powiedział
Kiwnęłam głową na zgodę. Wyszłam z jego pokoju i weszłam do siebie aby się ubrać. Gdy byłam gotowa czekałam na Eric'a w salonie razem z Akell'em.
-Nie lubię czarownic. - parsknął kot
-Dlaczego? - zaciekawiłam się
-Często bywają oszustkami.
-Akell. Ta do której idę razem z Eric'iem to moja znajoma. Nie skrzywdzi mnie. - pogłaskałam go po głowie
-Mam nadzieję. - uśmiechnął się
Zrobiłam się senna. Uszczypnęłam się. Pomogło. Eric patrzył się na mnie.
-Nie wiem czy to jest dobry pomysł..
-Jest.. Narysowałam mapę. Na wszelki wypadek gdybym zasnęła podczas drogi. - uśmiechnęłam się
Eric?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz