-Jasne... - spojrzałem podejrzanie na mężczyznę, niestety zauważył to i przez moment patrzeliśmy sobie w oczy ale odwróciłem wzrok
-No co? - uśmiechnął się do mnie
-Nie, nic. - odparłem - Więc? Jaki masz numer pokoju?
-Ohh.. daj spokój z tym odprowadzaniem. Chodźmy się zabawić. - zaśmiał się i złapał mnie za nadgarstek
Szliśmy w stronę miasta. W sumie to nie rozumiem dlaczego mam iść z nim. Mam nadzieję, że to on zafunduje tą zabawę bo niestety nie mam przy sobie nic czym mógłbym zapłacić. Byliśmy już nie daleko. Bardzo lubiłem chodzić tą leśną ścieżką. W oddali dostrzegłem kilka budynków i mur miasta. Zaczęła boleć mnie ręka. Zorientowałem się, że Derek cały czas trzyma mnie za nadgarstek tak jakby bał się, że mu ucieknę.
-Dlaczego to ja mam iść z Tobą a nie jakiś twój przyjaciel? - wyszarpałem rękę z jego uścisku
-A dlaczego nie? Nie chce się zabawić? - zapytał
Spojrzałem w stronę lasu za naszymi plecami. Pomyślałem o Ash'ie. Mieliśmy ważną rzecz w planach... Dlatego musiał się przemienić. A teraz? Teraz włóczę się po lesie z jakimś nieznajomym typem i w sumie to nie wiem czy mam iść z nim dalej czy zacząć uciekać.
-No chodź młody. Będzie fajnie. - uśmiechnął się i znowu próbował złapać mnie za nadgarstek lecz tym razem byłem szybszy i odchyliłem rękę do tyłu.
-Dzięki... pójdę sam. - odparłem
-Niech Ci będzie - założył ręce za głowę i ruszył przodem
-Mogę wiedzieć gdzie idziemy? - zapytałem zaciekawiony
-Do jakiejś karczmy gdzie dają dobry alkohol. - zatrzymał się na chwilę - pijesz prawda?
-Nie. - rzekłem i zobaczyłem, że na jego twarzy ukazał się szyderczy uśmiech
Kilka minut maszerowaliśmy przez miasto aż w końcu weszliśmy do drewnianego zajazdu. Miał strasznie dziwną nazwę zawieszoną na płotku obok okna. Przystanąłem przed nim i próbowałem go rozszyfrować.
-Nie doczytasz się. - poinformował mnie Derek
-Hm? Dlaczego? - zapytałem
-To czarodziejskie pismo. Tak jak i to miejsce. Gdy tam wejdziesz wszystko będzie wydawać Ci się dziwne. Przy wejściu podają specjalne napoje które temu zaradzą. Dzięki niemu będziesz mógł także odczytać ten napis. - spojrzał na mnie - Idziesz?
-Tak. - odparłem i przekroczyliśmy próg karczmy
Derek?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz