-Chodź, bo się zgubisz.-uśmiechnąłem się do niego.
Spojrzał na mnie. Nie krył się z zdziwieniem i podejrzliwością. Puściłem jego rękę i ruszyłem w stronę wolnego stolika. Szedł za mną w bezpiecznej odległości. Usiadł naprzeciw mnie.
-To, opowiedz mi coś o sobie.-spojrzałem na niego
Zdziwienie przebiegło po jego twarzy.
-Może to ty powinieneś powiedzieć coś o sobie. Jak już mnie tu przeprowadziłeś...-rozejrzał się po pomieszczeniu.
Zaśmiałem się.
-Ok. Więc...jestem Derek. Mam ledwo 20 lat a już zacząłem siwieć. -przejechałem ręką po włosach- mam siostrę- Alison.
-Znam ją.
Spojrzałem na niego podejrzliwie.
-Podoba ci się.
-Nie, skądże!
-Co w niej jest nie tak?
-Nie...nie o to mi chodziło. Ja po prostu...
-Och nie tłumacz się. -Uśmiechnąłem się do niego
Zarumienił się.
-Idę po coś do picia. Chcesz coś?
-Wodę.
-Wezmę ci piwo korzenne. Atmosfera będzie trochę luźniejsza.
-Ja nie piję.
-To zaczniesz.-wstałem i po chwili wróciłem z dwoma kuflami.
-Pij.
Powoli wypił łyk.
~Kilka godzin później~
Obudziłem się obok niego w lesie. Nie miałem butów i kamizelki. On koszulki
Szturchnąłem go. Jedyne co powiedział to że mu zimno. Ściągnąłem koszulę i zmusiłem do założenia. Przestał dygotać. Jednak dalej spał.
-Nie rób mi tego.
Ledwo trzymając się na nogach podniosłem go. Przez kilka minut mierzyłem się z jego ciężarem. W końcu odzyskałem równowagę i ruszyłem w stronę akademi. A przynajmniej tak uważałem. Po godzinie odnalazłem drogę. Matt w końcu zaczął odzyskiwać przytomność. Doszedłem do mojego pokoju. Była już tam Johanna. Spojrzała na nas i wyszła. Co mnie zdziwiło bo zwykle robiła awantury. Położyłem go na łóżku.
-Gorąco...-powiedział i zaczął się rozbierać. Poszedłem do łazienki by się napić. Gdy wróciłem leżał nagi.
-Ubierz się.
-Nie-warknął przez sen.
Przez chwilę zastanawiałem się jak absurdalna była ta sytuacja. Jednak odpuściłem i położyłem się obok.
Matt?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz