Odkaszlnąłem.
-Przyszedłem przeprosić.-powiedziałem ze skruchą
W drzwiach stanął Matt. Oboje - on i Ash mieli miny jakby chcieli mnie zabić.
-Przyjmuję przeprosiny.-powiedział po czym zatrzasnął mi drzwi przed nosem
Chciałem coś powiedzieć jednak nic mi nie przyszło do głowy. Przez chwilę stałem pod drzwiami nie wiedząc co ze sobą zrobić. W końcu powłóczyłem nogami do swojego pokoju. Gdy otworzyłem drzwi rzuciłem się obok Johanny.
-Dostałem kosza...- usłyszałem śmiech w myślach
-To nie jest śmieszne. Ja tu cierpię!-fuknąłem
~Nikt nigdy nie dał ci kosza?
~Pff. Oczywiście. Tylko tym razem jakoś boli bardziej.
Spojrzała na mnie. Wydało mi się to absurdalne ale chciałem zobaczyć jej prawdziwe oczy. Oczy dziewczyny z którą nic mnie nie łączyło. Chciałem móc trzymać ją w ramionach. Poczuć ciepło jej skóry. Pocałować. Powiedzieć...powiedzieć że ją kocham. Kocham za to że nadal ze mną wytrzymuje. Że mnie chroni. Opiekuje się.
Jednak nie powiedziałem nic. Odwróciłem jedynie wzrok. Poczułem jakie to głupie. Jak przewidywalne. Zakochałem się w niej. I nie mogłem jej tego powiedzieć. Wyśmiałaby mnie. Nie mógł bym później spojrzeć jej w oczy.
~Wiem co poprawi ci humor.-zeszła z łóżka
-Zaskocz mnie.-starałem powiedzieć się to obojętnie
~Wstawaj. Bierz księgę. Pobawimy się w magię.
Zaczęła przeszukiwać moje rzeczy. Po chwili miała to czego szukała. Ledwie trzymała w pysku opasłą księgę
~Może w tej książce jest przepis na pyszną truciznę dla twojego przyjaciela?
Spojrzałem na nią. Nawet gdy zdradziłem ją w tak perfidny sposób dalej próbowała mi pomóc.
~Jesteś nienormalna.-uśmiechnąłem się słabo
~Jestem dziewczyną zmienioną w kota. Daleko mi do normalności.
Teraz uśmiechnąłem się szeroko. Wziąłem od niej księgę. Ona wzięła torbę z resztkami naszego jedzenia. Wyszliśmy. Po kilkunastu minutach byliśmy głęboko w lesie.
~Od czego zaczynamy?
~Może... (przywrócimy ci twoje ciało) pobawimy się w nekromantów?
~To nie biała magia.
~Wiem. Dzisiaj chcę być zły.-uśmiechnąłem się do niej
Zacząłem wymawiać pierwsze zaklęcia.
Po kilku godzinach miałem dość.
-Idziemy przejść się do Matta?
Matt?
(Gdzie moje 5 snikersów?!)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz