Zobaczyłem jak zaciska pięści. Od razu pożałowałem pytania. Przejechałem ręką po głowie. Poczułem dwa guzy na skórze. Za niedługo znów będę musiał je spiłować. Na samą myśl o bólu jaki temu towarzyszył zrobiło mi się zimno.
-Ech. Chyba przemokłem. Masz jakiś koc?
Chłopak wyraźnie ucieszył się z tego że może odejść. Zacząłem rozglądać się po pokoju. Był podobny do tego w którym mieszkałem z Alison. Niewielki jednak umeblowany tak że w środku wydawał się większy niż w rzeczywistości. Moją uwagę przykuł regał. Powoli wstałem i pokuśtykałem do niego. Wiele z książek które miał znałem niemal na pamięć. Wyciągnąłem jedną z nich. Książka o czarnej magii. Zacząłem ją kartkować. Prócz oryginalnych notatek były jeszcze dopiski piórem. Wiele z nich było opinią jednak niektóre z nich kompletnie zmieniały czar. Zacząłem szukać strony z czarem odwrócenia. Wtedy usłyszałem głos Erica tuż za moim plecami.
-Wypadałoby zapytać...-podskoczyłem na te słowa i powoli odwróciłem się
Jego twarz miała wyraz którego się spodziewałem. Był wkurzony i zirytowany. Musiałem jak najdłużej nie wyprowadzać go z równowagi bo byłem na niego zdany. Nie umiałem wrócić do domu. A kostka nadal dość bolała.
-Przepraszam. Bylem ciekaw co zawierają te księgi.
Trochę się uspokoił.
-Raczej nic co cię interesuje.
Uśmiechnąłem się.
-Wprost przeciwnie.
Po jego twarzy przebiegł cień zainteresowania.
-Czyżbyś bawił się w czarnoksiężnika?
-Taa...jestem złym czarodziejem.
Chłopak lekko się zaśmiał.
-Właściwie to chciałem zapytać czy lubisz kawę.-spojrzał na zewnątrz-nie mogę cię teraz wypuścić. Jeszcze coś by ci się stało.
Zaśmiałem się sztucznie.
-To do mnie podobne...
Eric?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz