Zderzyłem się z nim w korytarzu. Pojawił się jakby z nikąd.
-Czego chcesz? -ton jego głosu zabił ostatnie resztki chęci pojednania i prób przyjaźni
-Tak wpadłem powiedzieć że Cię nie lubię.
Prychnął (kolejne genialne słowo XD).
-Straszne. I co teraz?
Uśmiechnąłem się do niego. Poczułem jak rośnie we mnie nienawiść.
-Przyszedłem powiedzieć że nie powinniśmy się już spotykać.
-Ależ odkrycie. Żegnaj, Dereku.
Spojrzałem mu w oczy.
-Miło było Cię spotkać. Mam nadzieję że się nie spotkamy.
Przez chwilę mierzył mnie wzrokiem. Potem odszedł. Przez chwilę patrzyłem jak odchodzi. Gdy zniknął poszedłem w przeciwną stronę.
Wiem. Krótszego się nie dało. Ale nie każdy ma talent ;-;
Zaszalałaś .-.
OdpowiedzUsuń