Ten chłopak wydawał się dziwny. I ta maska. Miałem wrażenie że gdzieś ją widziałem. W jakiejś książce. Tylko nie mogłem sobie przypomnieć jakiej. Zacząłem odpływać myślami gdy nagle na pościeli Alison wylądował list. Nim go przeczytałem rozejrzałem się po sali. Nie było nikogo. Rozłożyłem kartkę i przeczytałem tekst. Potem jeszcze raz. Potem znów. Nie byłem w stanie uwierzyć. Przyjrzałem się stylowi pisma. Identyczny jak Alison. Małe, okrągłe litery. Zacząłem kurczowo trzymać kartkę, jakbym bał się że ktoś mi ją zabierze. Wtedy przez głowę znów przeleciała mi postać tego chłopaka. Jego maska. Wtedy mnie olśniło.
-Poczekaj, Śnieżko.
Wybiegłem z sali. Za drzwiami stał Newt.
-Muszę coś sprawdzić. Zostaniesz przy niej?-przez jego twarz przebiegł cień podejrzenia
-I tak zbliżała się moja kolej.
Uśmiechnąłem się do niego.
-Co ja bym bez ciebie zrobił?
Nie odpowiedział tylko odwzajemnił uśmiech i wszedł do sali. Ja leciałem na złamanie karku do swojego pokoju. Nie było w nim Johanny. Od razu rzuciłem się na regał z książkami. Zacząłem nerwowo je przeszukiwać nie odkładając na miejsce tylko rzucając na podłogę. Nie znalazłem. Przeszukałem biurko. Również jej nie było. Wybiegłem z pokoju i skierowałem się w stronę biblioteki. Gdy tylko wszedłem ruszyłem do działu z legendami. Dopiero potem dotarło do mnie że nie ma tu żadnej osoby. Nawet bibliotekarki. Przez chwilę w mojej głowie była myśl że to podejrzane, jednak jedyne o czym myślałem to książka o magicznych przedmiotach. Zacząłem od górnej półki. Znalazłem na ostatniej. Była to gruba księga z okładką z bydlęcej skóry. Ledwo ją wyciągnąłem. Po kilku zwątpieniach w końcu znalazłem. "Zaklęta Maska". Jej właściciel w zależności czy jest duchem czy człowiekiem może widzieć i rozmawiać z ludźmi lub duchami. Na dole były pokazane zaklęcia jakie muszą być na masce oraz z czego jest zwykle wykonana. Spróbowałem wyobrazić sobie tamtą maskę. Wzory na niej pokrywały się z opisem w książce. Zakryłem twarz dłonią by nie krzyknąć.
-O co w tym chodzi. Dlaczego ten chłopak mógł ze mną porozmawiać a ty nie?-powiedziałem w myślach
Dopiero potem doczytałem do końca.
,, Maska nie zadziała jeśli jesteś zawieszony między światami tzn. Jeśli jesteś umierający, nieprzytomny lub opentałeś zwłoki."-ostanie dawało wiele do myślenia
Uspokoiłem się. Gdyby Alison skorzystała z maski oznaczałoby że nie żyje. Jednak zawieszenie między światami też nie było dobre. Nasuwało wiele nowych pytań. Czy jeśli miałbym maskę mógłbym z nią porozmawiać? Co jeśli umrze? Co jeśli nigdy się nie obudzi i zostanie w śpiączce na zawsze? Co zrobię? Jak sobie poradzę? Jak poradzi sobie Newt?
-Koniec. Musisz być silny.-Powiedziałem do siebie
Odłożyłem księgę i wróciłem do szpitala. Obok siedział Newt i trzymał jej dłoń. Podszedłem i pocałowałem Alison w czoło.
-Na razie nie mogę nic zrobić. Teraz wszystko jest w twoich rękach. Wiem że sobie poradzisz. Wierzę w ciebie...
Alison?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz