Ostatnie co pamiętam to jak Eric niósł mnie do mojego pokoju w Akademii. Wszedł, ale nikogo nie było w środku. Newt pewnie mnie szuka, biedny jeszcze o niczym nie wie. Chociaż kto wie. Może się już dowiedział. Eric rozejrzał się po pokoju i położył mnie na łóżku. Był ranny. Czułam to. Jego oddech był niestabilny. Ze mną było już wszystko w porządku. No.. może nie do końca ale obeszło by się bez tego noszenia. Leżałam przez moment a on stał nade mną trzymając się za ranę. Szybko podniosłam się, co niestety nie było zbyt mądre bo zaczęło kręcić mi się w głowie. Jak gdyby nigdy nic uśmiechnęłam się i podziękowałam Eric'owi.
-Trzeba opatrzyć Twoją ranę. - powiedziałam
-To? - spojrzał na ranę po sztylecie - O to się nie martw. Ja sobie dam radę. Ty musisz odpocząć. - powiedział i skierował się w stronę wyjścia
-Eric.- stał plecami do mnie a jego dłoń spoczywała na klamce od drzwi. -Dziękuję. - wyszeptałam, on stał przez moment w bezruchu, po czym wyszedł bez słowa.
Opadłam zmęczona na łóżko. Zamknęłam oczy, po czym od razu znalazłam się w krainie snu.
-----Rankiem-----
Obudziłam się około godziny piątej. Spojrzałam na plan. Dzisiaj mieliśmy mieć lekcję w terenie. Podziękuję, wolę sama pozwiedzać las...Chociaż po ostatnim wydarzeniu nie wiem czy będę chodzić gdzieś sama. Ale i tak lepsze to niż banda nastolatków ganiająca po lesie magiczne stworzenia.
-Ciekawe czy Clodie idzie na zajęcia... - zastanawiałam się i w końcu stwierdziłam, że też pójdę.
Stanęłam przed szafą i wygrzebałam z niej szkolny mundurek. Z szufladki wyjęłam długie zakolanówki i wszystko położyłam na stoliku. Weszłam pod prysznic aby się trochę odświeżyć i zaraz potem ubrałam się, zapakowałam do torby trochę jedzenia i wodę. Stanęłam na środku pokoju, zastanawiając się czy o czymś nie zapomniałam.
-Ahh no taaak.
Podbiegłam do stolika i wyciągnęłam z szufladki kartkę i ołówek po czym napisałam na niej ,,Idę na zajęcia, nie martw się nic mi nie jest - Alison,,. Teraz byłam gotowa aby wyjść na tą jakże wspaniałą lekcję.
-Coś czuję, że to będzie świetna zabawa. - powiedziałam i zamknęłam za sobą drzwi na kluczyk.
Cała grupa uczniów stała już przed bramą Akademii prowadzącą do lasu. Z daleka dostrzegłam, że na pewno nie ma tam Newt'a ani Derek'a. Z resztą.. Derek i zajęcia to jak dwa różne światy. Widziałam natomiast moich sąsiadów, Tobi'ego i Matt'a oraz ją, Clodie Sue. Cała trójka zaczęła mi machać na co ja odpowiedziałam im takim samym gestem.
-Widzę, że wy się już znacie. - powiedziałam do nich z uśmiechem na twarzy
-Tak z poprzednich zajęć. - odparł Tobi
-Tobi chodź, pójdziemy przodem. - powiedział Matt po czym dodał - Do zobaczenia.
-Jak się czujesz? - zapytała Clodie - powinnaś leżeć i odpoczywać. A ty wybierasz się na zajęcia.. i to w terenie.
-Nie martw się. Wszytko ze mną w porządku. Stwierdziłam, że te zajęcia odciągną moje myśli od tego co zdarzyło się wczoraj.
-No dobrze. Ale jak tylko zauważę, że czujesz się gorzej od razu wracamy i kładziesz się do łóżka.
-Obiecuję, że nie będzie takiej potrzeby. - powiedziałam i zaśmiałam się, potem wraz z Clodie zaczęłyśmy się śmiać przez co dziewczyny stojące obok obsypały nas wrogim spojrzeniem.
W końcu nauczyciele zaczęli rozdawać nam mapki na których były zaznaczone punkty do których mieliśmy się udać aby znaleźć tam rzeczy odpowiadające na pytania spisane na odwrocie mapy. Dorośli kazali nam dobrać się w grupy. Stwierdziłam razem z Clodie, że damy sobie radę we dwie. Będziemy jak trzej muszkieterowie tylko, że nas były dwie ale to taki nieistotny szczegół. Punktów na mapie było około 20 więc musimy się pospieszyć aby wyrobić się z tym w jeden dzień. Każdy z punktów był w innym kolorze i także do tego punktu w tym samym kolorze było przydzielone pytanie. Za wszystkie poprawne odpowiedzi ponoć miała być jakaś nagroda.
-Co jest główną nagrodą? - zapytałam Clodie podczas gdy zmierzałyśmy w stronę pierwszego z punktów
-Nie wiem, nie interesowałam się tym - odparła - Tylko nie mów, że tylko dla tego tu jesteś.
-Nie.. po prostu jestem ciekawa. A bycie tu pomaga zapomnieć mi o kilku rzeczach. Każdy z nas ma wspomnienia o których chciałby zapomnieć. Lecz gdyby zapomnieć o tych rzeczach nie bylibyśmy tymi samymi ludźmi którymi jesteśmy teraz. To właśnie przez te złe i może dobre momenty z kulki lat wstecz jesteśmy tym kim jesteśmy. Niektórzy nadal się zmieniają, a na innych przyjdzie jeszcze pora.
Clodie?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz