piątek, 29 lipca 2016

Od Derek'a c.d. Eric'a

Od rana zapowiadało się na deszcz jednak i tak postanowiłem wybrać się na wyprawę.
-Nie potrzebuję twojej pomocy.  Jestem dorosły i dam sobie radę sam.
~Tylko nie wracaj z płaczem. -Johanna usiadła obok i zaczęła bawić się poduszką ~A jak ktoś cię napadnie?
~Umiem się obronić.-fuknąłem na nią
Po kilkunastu minutach wyszedłem z torbą pełną jedzenia.
-Wrócę jutro, albo pojutrze.
~Albo wcale.-Na jej pysku dostrzegłem coś w rodzaju złośliwego uśmieszku
Zignorowałem ją i poszedłem do Alison powiedzieć o mojej wyprawie.
 -Tylko nie zrób sobie krzywdy.-odpowiedziała nie podnosząc oczu znad książki.
-Przecież nie mam pięciu lat...
Spojrzała na mnie krzywo.
-Złamałeś rękę przywracając się o krzak...
-Dobra, może nie jestem najlepszą osobą w unikaniu wypadków, ale i tak idę.-wyszedłem urażony
Zacząłem przygodę od biblioteki. Wypożyczyłem mapę okolic, książkę która wyglądała jak atlas zwierząt a tak naprawdę była zakodowaną księgą zaklęć i bestiariusz. Od razu udałem się do lasu. Po kilku godzinach jedyne co znalazłem  to wiewiórkę i zdechłego kota. Zrobiłem przerwę i zjadłem całe mięso jaki miałem. Otworzyłem bestiariusz i zacząłem go kartkować. Zatrzymałem się na duchach zaklętych w drzewach. Postanowiłem ich poszukać. W takim miejscu jak to spodziewałem się przynajmniej kilku osobników. W między czasie wyciągnąłem księgę. To śmieszne że nikt nie zwrócił na nią uwagi. Mag który ją zaczarował musiał być piekielnie sprytny. Wtedy zaczął padać deszcz.  Zrobiłem z płaszcza coś ala parasol i przykryłem księgę. Kompletnie zapomniałem o świecie i odpłynąłem nie patrząc pod nogi. Po chwili wywaliłem się o konar...prosto pod nogi jakiegoś chłopaka. Co dziwnego księga otworzyła się na stronie o demonach.

Eric?
(Piszę z telefonu więc mogą być błędy ;) )

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz