sobota, 6 sierpnia 2016

Od Eric'a c.d. Alison

Spojrzałem zaskoczony na dziewczynę. Znów stała sama, miałem wrażenie że czegoś się obawia.
- Alison, czy ty sie boisz burzy? - zapytałem zabawnym głosem. Dziewczyna prychnęła i już miała się wycofywać. Szybko wstałem i złapałem ją za rękę.
- Tak - powiedziała cicho. Popatrzyłem na nią nadal nieco rozbawiony, jednak mimo wszystko pozwoliłem jej spać przy mnie. Gdy już oboje leżeliśmy, Alison wtuliła mi się w plecy. Tak zasnęliśmy.
Obudziła mnie.. Alison. Usiadła na łóżku po czym ziewnęła. Naprawdę nie wiem czym mnie obudziła, ale była pierwszym obiektem który zobaczyłem.
- Dzień dobry - powiedziała uradowana.
- Dzień dobry - odpowiedziałem przymykając oczy. Dziewczyna wstała i wyszła z pokoju. Obstawiam że poszła do kuchni, bo usłyszałem Akell'a. Ja w tym czasie ubrałem się i umyłem. Gdy dołączyłem do nich, Alison była gotowa do drogi.
- Już uciekasz? - powiedziałem do niej zabawnie.
- Taak, idę do miasteczka po jakieś rzeczy. Powinnam niedługo być - powiedziała i wyszła. W tym czasie zjadłem śniadanie.
- Eric? Ty śpisz? - usłyszałem głos Akell'a.
- Nie, a wyglądam tak? Chyba nie wyspałem się.. - mruknąłem niezadowolony. Ten spojrzał na mnie podejrzliwie.
- Eric...? - powiedział tym samym tonem.
- Ejj, co ty za podejrzenia snujesz? - zaśmiałem się i pochochrałem go. Poinformowałem go że wychodzę i że jeśli Alison wróci to ma się nią zaopiekować. Ruszyłem do Clodie, przecież dawno jej nie odwiedzałem. Jak zwykle zapukałem.
- Oo, Eric! Zapraszam - powiedziała uradowana.
- Co tam u Ciebie? - spytałem.
- Ah, wszystko w porządku. Niedługo mam zajęcia, więc nie będę mogła Cie przyjąć na długo. Nie wiesz może co z Alison? Martwie się o nią.. - spojrzałem na Clodie która krzątała się po domu.
- Nic jej nie jest. Po prostu robi Sobie małą przerwę od nauki - uspokoiłem ją.
- Eric, nie rób nic głupiego - spojrzała równie podejrzanie jak Akell.
- Ja nie wiem, każdy mnie o coś podejrzewa - mruknąłem.
- Idę na zajęcia, mógłbyś zająć się chwilę Snowdym? Dzisiaj zostaje w domu. - powiedziała po czym wyszła. Chwilę pobawiłem się z nim i pogadałem. Chwilę później zasnął. Wyszedłem cicho z domu i udałem się do mnie. Alison już czekała. Siedziała z Akell'em i wyraźnie go rozpieszczała.
- Te, bo mi z niego kotka zrobisz - zaśmiałem się.
- Spadaj, to przyjemne. Ją przynajmniej obchodzi samopoczucie innych. Zlałem go wzrokiem.
- Idziemy? Chcę to załatwić szybko.. - powiedziała cicho dziewczyna. Skinąłem głową, po czym znowu wyszedłem. Tym razem Akell został w domu. Przez całą drogę opowiadała mi co kupiła. Pierwszy raz poświęcałem komuś tyle uwagi.
- Ah kobiety, ile wy kupować możecie.. - oczywiście sięgnąłem pamięcią do wspólnych zakupów z Emily.
- Eric? - poczułem jak Alison ciągnie mnie za rękaw.
- Hm? - powiedziałem zapatrzony w dal. Dziewczyna już miała o coś pytać, ale nagle zmieniła temat.
- Patrz, już jesteśmy - uśmiechnęła się. Na całe szczęście nikogo nie było w domu. Szybko i sprawnie wzięła parę rzeczy, po czym wróciła do mnie.
- Alison.. O co chciałaś spytać? - powiedziałem cicho.
- Jaka ona była.. Ta Emily? - spytala ostrożnie.
- Emily.. Urocza i inteligentna, czasem zadziorna, a jednak uparta.. - uśmiechnąłem się pod nosem.
- Brakuje Ci jej? - pytała dalej, nieco śmielej.
- Trochę. Mimo wszystko.. Uzupełniasz mi trochę jej obecność.. - to ostatnie powiedziałem tak cicho, że nie wiem czy nawet to usłyszała. Nie odezwała się już. Ruszyliśmy przed Siebie, miałem nawet wrażenie że dziewczyna mnie gdzieś prowadzi. Nagle stanąłem. Następnie usiadłem pod średnim skalniakiem.
- Coś się stało..? - mówiąc to podeszła i usiadła naprzeciwko mnie.
- Wiesz Alison.. Trapi mnie jedna rzecz.. Akell ciągle mnie o to męczy.. - zacząłem. Dziewczyna patrzyła z uwagą.
- Ja.. Alison, zakochałaś się kiedyś? - teraz to ja patrzyłem na nią z uwagą. Zauważyłem błysk w jej oku, lecz nagle potem spuściła głowę. Nie odezwała się. Odpuszczę jej.. Nie powinienem pytać.. Ale nie byłem w stanie się odezwać. Czułem że zrobiłem źle. Chyba.
- Rozumiem. Przepraszam.. - powiedziałem i wstałem. Poczułem jak Alison łapie mnie za rękę. Patrzyłem na nią wyczekująco.

Alison?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz