niedziela, 7 sierpnia 2016

Od Alison c.d. Eric'a

Nie wiedziałam co mam powiedzieć. Trzymałam go za rękę i stałam bezczynnie.
-A ty? - zapytałam
Nie odpowiedział.
-Zakochałam się.. kochałam go ale.. znudziłam mu się i chciał mnie wymienić na inną. Od tamtej pory postanowiłam bardziej uważać na to w kim się zakochuje. - spuściłam głowę w dół i przez moment staliśmy w ciszy
-Chodź. Pokaże Ci coś. - tym razem to on złapał mnie za rękę i zaczął iść przodem
Zaczęliśmy iść w głąb lasu. Nie byłam jeszcze tutaj.
-Eric?
-Tak?
-Gdzie my idziemy? - zapytałam zaciekawiona
-Zobaczysz. - powiedział z uśmiechem na ustach
-Mam się bać? - zaśmiałam się
-Niekoniecznie. - odparł
Stanęliśmy przed wielką skałą pokrytą bluszczem. Eric podszedł do kamiennej ściany i przeciągnął rośliny na jedną stronę odsłaniając wejście do jaskini.
-Panie przodem. - powiedział wskazując ręką wejście do jaskini
Przez moment się zawahałam. Stanęłam obok Eric'a.
-A może razem? - wysunęłam dłoń w jego kierunku
-Może być razem. - powiedział łapiąc mnie za rękę.
Szliśmy korytarzem w jaskini. Z każdym krokiem robiło się chłodniej. Nad nami ciągle ruszały się jakieś robaczki.
-Pokazać Ci sztuczkę? - zapytał Eric
-Z chęcią. - odparłam z uśmiechem na ustach
Eric podszedł do ściany i uderzył pięścią w skałę. Nagle wszystkie robaczki zaczęły świecić oświetlając nam ciemny korytarz. Wyglądało to prześlicznie. Robaczki emitowały niebieskie światło nadając pięknego wyglądu całej jaskini. Niektóre z nich siedziały na ścianie a inne przemieszczały się latając.
-Ślicznie. - zakręciłam się na pięcie, odwróciłam się do Eric'a. Uśmiechał się.
-To dopiero początek. - ominął mnie i ruszył przodem
-Początek? Jest tu więcej takich rzeczy? - zapytałam zaciekawiona
-Hah, no oczywiście. - rzekł i odwrócił się do mnie - Idziesz czy nadal będziesz patrzeć na te robaki?
-Idę! - podbiegłam do niego
Szliśmy spokojnym krokiem. Nagle po lewej stronie w ścianie dostrzegłam wgłębienie. Było zakryte bluszczem.
-Eric.. co tam jest? - zapytałam
-Nic. Chodźmy dalej. - powiedział i ruszył przed siebie
-Eric..
Nagle w jaskini rozległ się okropny dźwięk. Jakby ryk bądź straszny jęk jakiegoś ogromnego utworzenia.
-Eric powiedz, że też to słyszałeś.
-Tak, i nie jestem z tego zadowolony. Teraz wiesz dlaczego nie chce tam iść. - wytłumaczył mi
-A czy tam jest bezpiecznie? - zapytałam wskazując drogę przed nami
-Tak, tamto miejsce jest chronione przez zaklęcie.
-To dobrze...  - ulżyło mi - Ty wiesz co tam jest prawda?
-Czy to ważne?
-Tak, będę czuła się bardziej bezpieczna wiedząc co tam jest.
-Ehh.. no dobrze. Chciałem tego uniknąć ale widzę, że jesteś ciekawska. - powiedział z uśmiechem i podszedł do wgłębienia w ścianie. - My możemy tam wchodzić i wychodzić normalnie, ale on jest tam uwięziony. Chcesz zobaczyć czym on jest?
-Mhm - kiwnęłam głową - Chcę.
-No dobrze. - powiedział i odsłonił bluszcz
Dostrzegłam, że przejście było zasłonięte wielkim głazem na którym był narysowany dziwny znak. Eric wyszeptał coś i kamień przesunął się odsłaniając przejście. Znów dobiegł do nas donośny ryk.
-Jesteś pewna? - zapytał
-Tak. Lubię takie niespodzianki.
Eric wszedł pierwszy. Ja szłam zaraz za nim. Można powiedzieć, że chowałam się za nim jak za tarczą. Minęło kilka minut zanim przyzwyczaiłam się do ciemności panujących w tej jaskini.
-Może chcesz wrócić? - zaproponował Eric
-Nie, chce zobaczyć co tutaj jest. - odparłam
-No wiesz.. chowając się za mną wiele nie zobaczysz.
Chwilkę myślałam nad tym co odpowiedzieć ale postanowiłam go o coś zapytać.
-Eric. Dlaczego wcześniej pytałeś o to czy byłam zakochana? - zapytałam

Eric?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz